Inwestowanie na forex

0
171
inwestowanie na forex

W ostatnich latach w Polsce rynek walutowy lub FX market lub Foreign Exchange czyli inaczej popularny Forex stał się bardzo modny. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że inwestowanie na Forex kusi potencjalnym szybkim i dużym zyskiem. Ponadto praktycznie nie ma żadnych barier wejścia do tego typu inwestowania: nie potrzeba dużych pieniędzy na start, jak również nikt nie będzie od nas wymagał jakiegokolwiek zaświadczenia o odpowiednim wykształceniu kierunkowym czy choćby ukończonych szkleniach czy kursach. Już sam ten fakt powinien wzbudzać podejrzenia jeśli chodzi o inwestowanie na Forex w kontekście bezpieczeństwa. Ale zacznijmy od początku.

Zabawa na rynku walutowym polega ogólnie rzecz ujmując na kupowaniu i sprzedawaniu walut. Jeśli uda się kupić waluty taniej a sprzedać drożej, to gracz zarabia na tzw. różnicach kursowych. Jeśli stanie się odwrotnie, to gracz traci pieniądze. Tak więc zasady teoretycznie są proste. Inwestowanie odbywa się na podobnych zasadach jak w przypadku innych towarów, tylko tu towarem są waluty.

Tylko że w przypadku „zwykłych” towarów zasada jest zawsze taka, że jak kupimy drożej a potem cena tego towaru spadnie, to zawsze tracimy. W przypadku rynku walutowego możemy w takiej teoretycznie niekorzystnej sytuacji również zarobić (tzw. gra na zniżkę), co nie zmienia faktu, że nadal gra opiera się na przewidywaniu przyszłości, a konkretnie przewidywaniu przyszłych zachowań kursów walutowych. I tutaj dochodzimy powoli do sedna. Bo czym innym niż hazard jest w istocie to „przewidywanie”?

Jedni powiedzą, że wynika ono z teoretycznej podbudowy, z wiedzy maklera, z analizy rozmaitych wskaźników i trendów itd. Inni zaś powiedzą, że owo przewidywanie to w zasadzie nic innego jak hazard w niemal czystej formie. Kto ma rację? Oczywiście nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Na pewno jednak nie można się w 100% zgodzić z tym, że inwestowanie na Forex to tylko i wyłącznie hazard. Zbyt dużo tutaj teorii, książek, szkoleń i kursów, żeby można to było nazwać po prostu hazardem i tyle.

forex

Ale jeśli popatrzymy na to od strony statystyki, ilu ludziom powiodło się na Forexie, ilu faktycznie zarobiło tam i nadal zarabia duże pieniądze traktując to jako sposób na życie, to okaże się, że jednak większości nie udało się osiągnąć sukcesu na rynku walutowym. Niektórzy potracili majątki, inni kręcą się w granicach zerowego zysku i straty, a tylko nielicznym naprawdę się powiodło. Skoro są książki i szkolenia, a więc obiektywna zdawałoby się wiedza, mówiąca co i jak i kiedy należy zrobić, żeby zarobić na rynku walutowym, to dlaczego większość graczy na nim traci?

Są dwie główne odpowiedzi, tłumaczące taki a nie inny stan rzeczy.
Po pierwsze teoria nie zawsze się sprawdza – tak po prostu. Bardzo często z wszelkich analiz wynika na przykład, że kurs franka szwajcarskiego względem złotówki powinien spadać, a tymczasem dzieje się odwrotnie. I nie ma na to żadnego logicznego wytłumaczenia. Tak więc te wszystkie teoretyczne podwaliny są delikatnie mówiąc lekko kulejące.

Po drugie, sukces lub porażka inwestora na rynku Forex bardzo często tkwi w jego głowie i jest związana z jego psychiką i emocjami. Ten psychologiczny aspekt grania na giełdzie jest niestety bardzo często niedoceniany, a to właśnie w nim mogą tkwić główne przyczyny klęski inwestora. Wyobraźmy sobie cały proces inwestowania, jako szereg decyzji, które musi podjąć i wdrożyć w czyn inwestor. A zatem dzieje się to w jego głowie. Do tego dochodzi bardzo silny element generujący dodatkowe emocje, jakim są pieniądze. Wiadomo przecież, co pieniądze znaczą w dzisiejszym życiu.

Za pieniądze można kupić niemal wszystko. I oto w momencie, kiedy od naszych posunięć giełdowych ma zależeć finansowa strata lub zysk na prawdę bardzo ciężko jest oddzielić emocje od zimnych, dobrze skalkulowanych i możliwie najbardziej jak się da racjonalnych posunięć.

inwestowanie

W graczu często chcąc nie chcąc odzywa się „żyłka hazardzisty”, staje się on niecierpliwy, zarobek wydaje się na wyciągnięcie ręki, jeden ruch i … no właśnie – zysk albo strata. A że pośpiech i myślenie życzeniowe są złymi doradcami, to niestety częściej możemy się spotkać ze stratami niż zyskami. A jak do tego dołożymy bardzo ciekawe, pomocne ale jednocześnie szalenie niebezpieczne narzędzie, jakim jest tzw. dźwignia finansowa, to naprawdę wynik zabawy w inwestowanie w waluty może być opłakany.

Czy zatem tytułowe inwestowanie na Forex może być w ogóle bezpieczne? Całkiem bezpieczne pewnie nie, tak samo jak i niebezpieczna i do końca niepoznana jest ludzka natura. Ale przy zachowaniu maksimum samodyscypliny i bezwzględnego korzystania z rozmaitych instrumentów (np. automatycznie ograniczających stratę) może być skutecznie kontrolowane i przynajmniej w miarę bezpieczne.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here