inwestowanie w dzieła sztuki

0
70

W dobie mody na minimalizm i życie według ideologii by zmieścić cały swój dorobek w kliku kartonach lub jeszcze lepiej w jednej torbie, są i tacy, którzy w życiu wypełnionym przedmiotami znajdują interes. Gromadzenie dóbr w rzeczywistość nie musi być gromadzeniem nikomu nieprzydatnych przedmiotów, a przemyślanym i dobrze rozegranym inwestowaniem w dzieła sztuki, które nie mają nic wspólnego z kompulsywnym zbieractwem.

Najlepszym sposobem inwestowania jest dywersyfikacja źródeł dochodu, która ma na celu pomnożenie źródeł z których czerpiemy zyski. Taki zabieg bynajmniej nie ma na celu maksymalizowania zysku, ale zabezpiecza inwestora przed tym by jak najmniej stracić. Wszystko sprowadza się więc do tego, by mieć wiele inwestycji, ale też i w wielu segmentach rynku. Tradycyjnie można inwestować w akcje, rynek nieruchomości czy kruszce jak złoto czy srebro. Na rynku jest też szereg możliwości jeśli chodzi o inwestowanie alternatywne. Najciekawszym z jego przykładów jest inwestowanie w dzieła sztuki, na które często nie patrzymy jako na nośnik wartości materialnej. A w rzeczywistości dzieła sztuki nigdy nie uczynią bankrutem tego kto w nie inwestuje, a więc są wspaniałą lokatą dla naszych środków.

Przykładów sztuki jest wiele. Nie są to tylko barkowe obrazy oglądane w muzeach, ale też rzeźby czy fotografie. Wiele możliwości daje również inwestowanie w przedmioty kolekcjonerskie, jak pamiątki po sławnych artystach, aktorach czy pamiątki z planów filmowych słynnych produkcji.
Rynek inwestowania alternatywnego jest bardzo ciekawy i różnorodny, czego główną przyczyną jest fakt, że każdy przykład sztuki jest unikatowy i niepowtarzalny.

Tym co jednak powstrzymuje potencjalnych inwestorów jest brak odpowiednich uregulowań podatkowych i właściwej organizacji instytucjonalnej. System prawny i podatkowy powstrzymuje rozwój handlu na tym polu głównie osoby fizyczne. Dodatkowo pojawiają się ograniczenia związane z wiedzą o rynku, przede wszystkim pod kątem szacowania wysokość inwestycji (ceny dzieła) czy szacowania wzrostu jego wartości. Ponadto w grę wchodzą jeszcze umiejętności obrotu dziełem sztuki na rynku. Stąd uwidocznione w systemie gospodarczym głównie spółki celowe inwestujące w sztukę czy fundusze w nią inwestujące. Poziom skomplikowania procesu inwestycyjnego pozwolił zaistnieć na rynku podmiotą odpowiedzialnym za doradztwo inwestycyjne w tym zakresie. Ciekawym rozwiązaniem są też lokaty oparte o zakup dzieł sztuki, które polegają na sprzedaży inwestorowi działa sztuki i odkupienie go, po odpowiednim czasie, za powiększoną kwotę.

Jak wiadomo, co do zasady, dzieła najsławniejszych malarzy nie tanieją.
Inwestowanie w dzieła sztuki to jednak inwestowanie długoletnie, przez co należy rozumieć okresy 10-15 letnie, a nie to 5-6 letnie. W trakcie gdy oczekujemy na zysk z naszej inwestycji mogą się przecież zdarzyć momenty, w których nasz „towar” tanieje, dlatego z założenia inwestycja powinna być wieloletnia, powiązana z oczekiwaniem na satysfakcjonujący poziom zysków i minimalizację strat.

Należy również mieć świadomość, że zakup obrazu czy innego dzieła sztuki na aukcji rodzi ryzyko zakupu po zawyżonej cenie. Zwłaszcza, że często muzea lub inne instytucje kulturalne mogą wręcz „zabijać się” o dany obiekt, a przez co nieracjonalnie windować jego cenę. Stąd potrzeba racjonalnej oceny wartości dzieła i ewentualnego zysku po stronie inwestora. Dom aukcyjny jest jednak pewnym źródłem jeśli chodzi nie tyle o wartość, ale w ogóle oryginalność i pochodzenie dzieła sztuki. Początkujący inwestor raczej nie powinien kupować obrazu czy rzeźby na bazarach i psich targach, bo bez odpowiedniej wiedzy można znacząco przeinwestować.

W procesie inwestycyjnym należy również uwzględnić koszty związane z ubezpieczeniem już swojej własności czy ewentualną konserwacją dzieła. W tej perspektywie inwestycja jest znacznie bardziej opłacalna jeśli inwestujemy w przedmioty unikatowe, których wartość może w zasadzie tylko wzrosnąć, jak np. obrazy. Inaczej wygląda kwestia sztuki, która posiada wiele własnych kopii, jak np. muzyka. Inwestowanie w nośniki nie jest tak opłacalne i przyszłościowe.

W najbliższych latach oczekiwać można zwiększonego zainteresowania kupnem sztuki z zagranicy, czemu obecnie nie zbyt sprzyja system podatkowy i instytucjonalny. Rynek krajowy notuje równie wysokie nienasycenie. Polski, postkomunistyczny rynek sztuki, po długim okresie tępienia kolekcjonerstwa i gromadzenia przedmiotów nieużytkowych, wciąż czeka na odpowiednią ilość inwestorów, którzy otoczą pewnego rodzaju mecenatem kulturalnym współczesną sztukę. Na ludzi, którzy docenią walor artystyczny dzieł sztuki i nie tylko na niej zarobią, ale i pozwolą przetrwać kulturze.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here