Książki o inwestowaniu na giełdzie

0
376
książki o inwestowaniu

Niby czytelnictwo w Polsce jest słabe, bo w końcu średnio przeciętny Polak czyta jedną książkę rocznie. Jest to naprawdę niewiele, zważywszy na to, ile czasu taki Polak spędza codziennie przed telewizorem.

Z drugiej strony jest sporo osób, które czytają po parędziesiąt książek rocznie. Ja się do tych osób zaliczam. Jak to więc jest z tym czytelnictwem? To bardzo proste!

Polacy głównie dzielą się na dwie grupy: tych którzy nie czytają w ogóle i tych, którzy czytają dużo. Może gdzieś tam znajdzie się kilka osób, które faktycznie wyrabiają tą normę i czytają jedną książkę rocznie. Jest to jednak bardzo niewielki ułamek, bo zazwyczaj skoro ktoś lubi czytać, to stara się czytać jak najwięcej. Natomiast jeśli ktoś czytać nie lubi… to nie będzie czytać w ogóle, bo po co ma marnować swój cenny czas, skoro w telewizji jest tyle ciekawych paradokumentów do obejrzenia?

Po co najczęściej sięgają Polacy?

Zazwyczaj są to kryminały, romanse i książki obyczajowe. Z roku na rok, na całym świecie co raz większym zainteresowaniem cieszą się poradniki i książki o inwestowaniu na giełdzie. Możemy więc łatwo domyślać się, że ludzie potrzebują motywującego kopa!

Nic tak nie pobudza do działania jak motywujący film, książka lub wywiad. Filmów nie brakuje, ale ile można oglądać to samo. Motywują nas wywiady ze znanymi osobami, które osiągnęły sukces w swojej branży. Ludzie ci często są blogerami, aktorami, pisarzami czy trenerami personalnymi.

Nakręca nas to do ćwiczeń, pisania czy rozwijania innych swoich pasji. Taki zastrzyk motywacji często jest nam naprawdę potrzebny. Książka o odchudzaniu czy zdrowym żywieniu może nas skutecznie zachęcić do zmiany naszego stylu życia, na taki, za który kiedyś sobie podziękujemy.

Poradniki są w cenie. W końcu na każdy temat można napisać poradnik. Nie ważne czy interesuje nas gotowanie, sprzątanie, fotografia, rysunek, naprawianie samochodów czy zarabianie – ktoś na pewno już napisał o tym książkę.

Wystarczy się przejść po księgarni

biblioteka

Książki o inwestowaniu na giełdzie, zarabianiu w internecie, prowadzeniu własnej firmy czy innych, podobnych tematach, aż wylewają się z półek. Ludzkie historie sprawiają, że wierzymy w to, że nam też może się udać. Motywują nas do działania i dają powód, żeby nie przestawać próbować. To piękne… Ale dla większości takich autorów, jest to przede wszystkim dochodowe.

Motywację możemy też znaleźć… w internecie. Podcasty, wywiady, filmiki na YouTube, blogi… Wszystko to może natchnąć nas do działania. Wspaniale się słucha wywiadu z modelką, która mówi, że każdy jest piękny i wszyscy mogą osiągnąć taki sukces jak ona. Świetnie czyta się blogi, które mówią nam jak zarabiać, oszczędzać i przy okazji reklamują książki o inwestowaniu na giełdzie!

Część osób nie cierpi takich książek, stron i filmów. Uważają one, że to tylko bzdety. Wciąż powtarzane w kółko kłamstwa, które mają sprawić, że czytelnik lub widz poczuje się lepiej i zapragnie wracać do tych treści w przyszłości.

Filmy z poradami klikają się najlepiej. Każdy chce poznać „dziesięć sposobów na zarabianie w domu” albo „siedem zasad, dzięki którym możesz stracić siedem kilogramów w miesiąc”.

To proste, szybkie i darmowe sposoby, które pomogą nam spełnić marzenia, podnieść naszą samoocenę lub zarabiać nic nie robiąc. Prawda jest taka, że te sposoby nie muszą zadziałać. A nawet są bardzo małe szanse, że zadziałają. Żeby coś mieć, trzeba sobie na to zapracować.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby czytać takie książki, oglądać filmy i słuchać wywiady, które z pozoru nic nie wnoszą do naszego życia. Dają nam one bowiem motywację i inspirację do działania.

książki o inwestowaniu na giełdzie

Lepiej się czujemy kiedy mamy jakiś cel. Lubimy wiedzieć, jak ktoś to osiągnął i z chęcią próbujemy iść w jego ślady. W końcu, skoro u kogoś podziałało, to dlaczego u nas ma nie podziałać? To głupi argument ale liczy się tylko to, jaki efekty daje takie czytanie czy oglądanie.

Mamy ochotę na więcej. Myślimy o tym, jak komuś udało się otworzyć pięciogwiazdkową restaurację i sami w końcu decydujemy się otworzyć własny, mały bar. Podziwiamy autorkę bestsellerów i w końcu sami zaczynamy pisać opowiadania. Może publikujemy je w internecie i z radością czytamy opinie, czasem lepsze, czasem gorsze…

Nie oznacza to nic innego jak to, że zaczynamy coś robić! Możemy siedzieć na kanapie i marzyć o wielkim bogactwie. Z samych marzeń nic nie wyniknie. Musimy się odważyć i zrobić pierwszy krok. Wtedy własnie przydadzą nam się książki o inwestowaniu na giełdzie, prowadzeniu własnego biznesu czy zarabianiu w internecie. Chodzi tylko o to, żeby mieć coś, co popchnie nas do działania.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here