spadki na giełdzie

0
66

Inwestowanie na giełdzie to przede wszystkim zakupy akcji w nadziei, że będą zwiększać swoją wartość i uda się nam sprzedać je drożej, aby zarobić. Tymczasem ceny akcji wcale nie muszą rosnąć. Doświadczeni gracze potrafią też zarabiać, gdy na giełdzie pojawiają się spadki.

Bez wątpienia większość indywidualnych inwestorów kupuje akcje na giełdzie i ma nadzieję, że ich cena wzrośnie. Dzięki temu sprzedadzą je z zyskiem i zarobią. Oczywiście nie zawsze się tak dzieje i problem zaczyna się, gdy spadki na giełdzie trwają długo i są bardzo głębokie.

Szybko rośnie, jeszcze szybciej spadnie

Stara zasada giełdowa głosi, że ceny spadają dwa razy szybciej niż rosną. Można to zresztą zobaczyć na historycznych wykresach spółek. Ceny pną się powoli, a potem widzimy niemalże pionową linię w dół, która często kończy się wyznaczeniem nowego dna, czyli ceny minimalnej, o której wcześniej nikt nawet nie słyszał.

Dlaczego tak się dzieje? Bo giełdą rządzą emocje. A jak wiadomo – jedną z najsilniejszych emocji jest strach. Gdy więc pojawia się obawa, że ceny będą jeszcze bardziej spadać, wiele osób wyprzedaje swoje aktywa za każdą cenę. Powoduje to pogłębienie spadków oraz ich przyspieszenie. To samo napędzający się mechanizm, który kończy się dopiero wtedy, gdy wszyscy słabsi psychicznie pozbędą się akcji. Często takie straty są dla wizerunku spółki wręcz nie do odrobienia i dopiero po latach wycena wraca na swoje normalne poziomy, choć przez ten cały czas wszyscy wiedzą, że cena spółki jest niedoszacowana.

Spadki kursów – trzymać czy sprzedawać

Pojawia się więc naturalne pytanie: co robić w takich sytuacjach? Czy od razu jak najszybciej sprzedawać akcje, niezależnie od obsuwającego kursu? Czy może trzymać akcje, patrząc jak ich wartość spada drastycznie do poziomów, których nigdy nie zakładaliśmy?

Wszystko zależy od dwóch czynników: liczby akcji oraz horyzontu inwestycyjnego. Z reguły inwestorzy indywidualni mają niewielkie pakiety akcji, które bez problemu można upłynnić w jednej transakcji. Wtedy warto rozważyć sprzedaż i odkupienie na niższych poziomach, gdy fala spadków już się zatrzyma – oczywiście jeśli mamy pewność, że nie był to błąd i spółka nadal ma szansę zwiększyć swoją wartość na giełdzie.

Jeśli mamy większy pakiet, sprawa jest trudniejsza. Wystawienie dużej liczby akcji do sprzedaży może pogłębić spadki i spowodować, że cena będzie obsuwać się jeszcze szybciej i jeszcze niżej. Warto więc zastanowić czy chcemy zatrzymać ten trend czy jednak uznajemy, że tym razem się nie udało i za wszelką cenę zamykamy tę pozycję, by ochronić choć część kapitału. Nie ma prostego wzoru na podjęcie tej decyzji. Zawsze trzeba ją rozpatrzyć indywidualnie.

Czy da się zarobić na spadkach na giełdzie?

Oczywiście, ale to już nieco trudniejsze zagadnienie niż klasyczne inwestowanie w akcje. Granie na spadki, to rodzaj zakładu. Oznacza „sprzedawanie” akcji brokerowi po niższej cenie niż jest obecnie notowana oraz „odkupienie” ich wtedy, gdy spadnie do niższego poziomu. W przypadku, gdy cena nie spadnie, zainwestowaną kwotę, albo różnicę (w zależności od rodzaju opłaconego kontraktu lub opcji) zgarnia broker. To bardzo ryzykowna gra.

W Polsce nie można jednak grać „na krótko” na większości spółek, za to można na całych indeksach giełdowych – czyli obstawiać czy cały rynek będzie w trendzie spadkowym.

Na spadki można grać także na Forex – czyli rynku walutowym. Tam jest to znacznie łatwiejsze, bo wybiera się parę walutową i obstawia kierunek, w którym będzie podążała cena. Można też korzystać z tak zwanej dźwigni, czyli kredytu dzięki któremu można kupić nawet czterdzieści razy więcej niż nas stać. Trzeba jednak uważać. Jeśli się pomylimy, nasz kapitał będzie topniał czterdzieści razy szybciej, niż w przypadku, gdybyśmy ryzykowali tylko te pieniądze, które mamy.

Brokerzy foreksowi od pewnego czasu muszą publikować informacje na temat tego, ilu ich klientów zarobiło, a ilu zaliczyło stratę. Od tego czasu informacja, która była wcześniej tajemnicą Poliszynela, stała się publicznym faktem, podpartym statystykami.

Możemy w nich wyczytać, że zdecydowana większość klientów traci na rynku Forex. Zarabiają głównie tak zwane grube ryby oraz instytucje finansowe, dla których inwestorzy indywidualni są głównie dostarczycielem kapitału, który trafia do nich jednak nieprzerwanym strumieniem. W myśl jednej z najbardziej znanych zasad giełdowych, mówiących o tym, że większość kapitału przepływa od aktywnych do cierpliwych. Dlatego warto rozważyć czy przetrwać spadki na giełdzie bez otwartych pozycji, czy ryzykować.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here